ďťż
Blaszany bębenek

photo



drewa - So paź 06, 2007 7:25 am
Wszystkich zainteresowanych zachęcam do obejrzenia słynnego filmu "Blaszany bębenek", sobota, godz. 15, kino "Kameralne".
Może być to świetne przygotowanie do obejrzenia spektaklu, a także do rozmowy z twórcami, które odbędzie się przed spektaklem o godz. 18 (potwierdziłem godz. bo były wątpliwości) na Dużej scenie. Warto się do tego spotkania troszeczkę przygotować i np zadać jakieś pytanko.
A po spektaklu, mam nadzieję, pojawią się na forum jakieś opinie:-)





drewa - So paź 06, 2007 7:48 am
:Linki do tekstów omawiających przygotowywania do spektaklu
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/40737.html
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/40619.html
No i artykuł dotyczący pisowskiego bojkotu obchodów urodzin Grassa - co wy na to? może mają rację?
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/44636.html



Sienkiewicz - So paź 06, 2007 9:10 am
"Tytuły doktora honoris causanadały mu senaty Uniwersytetu Gdańskiego(za wybitną twórczość literacką oraz wkład w polsko-niemieckie pojednanie)"
,"W 1993 rada miasta Gdańsk przyznała pisarzowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta."
PiS naprawdę już przesadza. Moim osobistym odczuciem jest to iż jako Honorowy Obywatel Gdańska i noblista Grassowi należy się to. Jest dośc znaną postacią w dodatku pochodzi z Gdańska.



Kusina - So paź 06, 2007 12:05 pm
Informacje o aktorze grającym Oskara. Zamiast Jankowskiego jest nim Paweł Tomaszewski.

Jeśli chodzi o artykuł to ja nadal nie widzę problemu, że Grass był w ss. BYł młody i wstąpił do armii swojego kraju. Według propatriotcznej polityki Pisu zrobił to co jest słuszne.





Fischer - So paź 06, 2007 1:37 pm
Zgadzam sie w 100% z moim przedmówcą



boguslawska_kasia - So paź 06, 2007 2:04 pm
Jeśli chodzi o bojkot urodzinowy to on mi się wydaje trochę śmieszny. To znaczy iluś tam (kilku, kilkunastu maksymalnie) posłów przyszło do ratusza ostentacyjnie oddać swoje zaproszenia. Moim zdaniem to musiało zabawnie wyglądać. Panowie w garniturach najpierw obradują nad sprawami miasta, gdzie tam wszyscy się pewnie znają i są na "ty", a potem nagle wstają i rzucają swoje vipowskie zaproszenia na podłogę i krzyczą: "Skandal, hańba, na pohybel!"

A w kwestii Grassa. Jako nobliście i wybitnemu pisarzowi niewątpliwie należą mu się wszystki tytuły itp. Poza tym jest ważny dla Gdańska. Pominiki, medale, wszystko w porządku. Ale szkoda troche tego SS. To znaczy, nie uważam, żeby trzeba mu odbierać wszystkie honorowe dokumenty. Oburzenie posłów PiS moim zdaniem jest bezpodstawne, ale jednak ten fakt w jego biografii uwiera mnie trochę. To znaczy, że nawet gdybym chciała uważać go za autorytet pisarski, to nie stałby u mnie wysoko jako człowiek - szczególnie traci w moich oczach za to, że ujawnił to po tak długim czasie.



Sienkiewicz - So paź 06, 2007 3:21 pm
Kasia zgadzam się z Tobą iż szkoda, że się przyznał po tak długim czasie, ale z drugiej strony dobrze, że w ogóle się przyznał chociaż po tak długim czasie.



Zagrodzka - N paź 07, 2007 8:39 pm
a propos filmu - jak ktoś chce, posiadam w wersji DVD.



Fischer - Pn paź 08, 2007 4:23 pm
Diana ja był bym wdzięczny gdybyś mogła mi go porzyczyć



Zagrodzka - Pn paź 08, 2007 8:50 pm
spoko loko, jutro Ci przyniosę. Tylko mnie gdzieś zahacz na korytarzu i przypomnij mi, że go dla Ciebie mam:D



Liszewska - Wt paź 09, 2007 9:13 pm
Średni był ten bębenek. Szczególnie druga część. Pogadanka przed przedstawieniem też jakoś też niespecjalnie im wyszła.



Rokicki - Wt paź 09, 2007 9:31 pm
A mi się bardzo podobało:) Tak krótko powiem:) Na pogadance nie byłem, więc się nie wypowiem, ale słyszalem że padały pytania o rozmiar buta reżysera, także mogę się domyslić poziomu:)



Liszewska - Wt paź 09, 2007 9:37 pm
Ja już wiem co ci się tam podobało



Rokicki - Wt paź 09, 2007 9:39 pm
Nie to co myślisz:) Skupiłem się bardziej na samym przedstawieniu niż na stroje i negliż co poszczególnych aktorek:)



Kusina - Wt paź 09, 2007 9:41 pm
A mnie ciekawi czy ktokolwiek obejrzał monolog, który Piotr Chys (ten od przemowy) wygłaszał podczas przerwy ?



Rokicki - Wt paź 09, 2007 9:45 pm
Ja obejrzałem!:)



Liszewska - Wt paź 09, 2007 9:47 pm
Ja widziałam kawałek, ale poszłam do łazienki i ominęła mnie reszta. Podobały mi się natomiast wariacje na temat swastyki w wykonaniu dzieci



Kiel - Śr paź 10, 2007 2:09 pm
uu, ja nie widziałam, co to za monolog był ? o czym ?



boguslawska_kasia - Śr paź 10, 2007 3:19 pm
Moim zdaniem spektakl był średni. Mam wrażenie, że głównie przez to, że reżyser nie podołał zadaniu przełożeniu powieści na język teatru. Tak, jak już mówiłam na lekcji, pierwsza część byla całkiem niezła, tzn. pomysł mi się podobał, ale był zbyt długo eksploatowany, co dla mnie było dosyć męczące. Główny mój wniosek z tej części to to, że książka musi być bardzo fajna.
A druga część? Moim zdaniem, za dużo tam było rzeczy niepotrzebnych - na przykład ten fragment, w którym pary wychodziły z tłumu tańczących - to co oni mieli do powiedzenia już zostało powiedziane wcześniej, te problemy były poruszone w poprzedniej "starej" części, a pozostały cały czas czytelne, aktualne i niezmienione. Albo cała scena z nagim Oskarem. Muszę przyznać, że nie rozumiem co to wniosło do "przekazu". Te efekty zdaje się miały być takie autorskie i w ogóle głębokie, ale według mnie były kiepską, nieuzasadnioną manifestacją artystyczną pana Nalepy.
Ogólnie, to uważam, że reżyser przez te jaskrawe uwspółcześnienia popsuł sprawę (od pierwszej chwili tego spotkania przed spektaklem, zdecydowanie reżyser nie przypadł mi do gustu).
No, z tego co napisałam, to wynika, że to było w ogóle fatalne, a nie było. Po prostu po takiej rozreklamowanej jako najważniejsza światowa premiera itp. produkcji człowiek spodziewał się nie wiadomo czego, a to był po prostu naormalny spektakl.



drewa - Cz paź 11, 2007 8:48 am
Kilka recenzji -
krytyczna w Rzeczpospolitej:
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/blas ... l/mhpc.htm
Wyborcza wyjątkowo łagodnie potraktowała spektakl:
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/blas ... l/bbbs.htm
no i niezwykle pozytywna Zalesińskiego w Dzienniku
http://www.teatry.art.pl/!recenzje/blas ... l/giob.htm



drewa - So paź 13, 2007 11:23 am
Jeszcze jedna recenzja, z piątkowego Dziennika. Z większością sądów autora się zgadzam, można powiedzieć, że do pewnego stopnia potwierdza on niektóre moje wypowiedzi formułowane na lekcji:-)



stanisz - So paź 13, 2007 1:18 pm
Nie wszyscy chodzą na Pana lekcje. Może jednak kilka zdań tu...



drewa - N paź 14, 2007 11:15 am
Z przytoczonych przez mnie recenzji podpisałbynm się właśnie pod tą ostatnią. Nie przekonał mnie odtwórca głównej roli i właśnie o jego kiepskich warunkach głosowych rozmawialiśmy. Mówiliśmy o jednowymiarowości postaci, z którą mamy do czynienia także w powieści. Wyróżniłem kreację Kolak (choć zaznaczałem, że może to być subiektywne, bo prostu bardzo wysoko ją cenię) z podkreśleniem jednego genialnego monologu, dla którego warto iść na ten spektakl. No i większości podobała się pierwsza część a nie przekonała druga. Oceniliśmy, że spektakl jest dobry, ale nie bardzo dobry. Swoją drogą warto go zobaczyć także i po to, by skonfrontować swoją wrażliwość z dwoma różnymi rodzajami teatru. Chciałbym jednak podkreśłić, że choć w moim przekonaniu druga część niezupełnie jest trafiona, to nie odrzucam (a wręcz przeciwnie - oczekuję tego od teatru) poszukiwania, szukania współczesnego sposobu mówienia o tekstach (czy też tekstami), dramatach napisanych w przeszłości. Zawsze łączy się to z ryzykiem, ale czasami efekty są rewelacyjne. Jestem za bezceremonialnym traktowaniem świętości, od bardzo dawna robi się to z Szekspirem, natomiast nietety bardzo rzadko z polskimi dramatami romantycznymi. Marzy mi się np. odważna, a nawet bluźniercza wersja "Dziadów". No tak, ale to inny temat...



Grodecka - N paź 21, 2007 5:52 pm
A mi się właśnie takie rzeczy nie marzą;) Według mnie ten Bębenek to była głównie chaotyczna wizja reżysera... Główny bohater miotał się po scenie, wydzierał albo robił jakieś inne bezsensowne albo niezrozumiałe dla widza rzeczy... A rola Kolakowej mi się podobała, bo ta aktorka dużo tam nie grała (na szczęście)... Nie dała mi się ona tak we znaki, jak w innych "sztukach".. Ja z Bębenka wyszłam zmęczona i (czego chciał reżyser - mówił o tym w rozmowie przed) zamyślona. Zamyślona nad tym czego to oni nie wymyślą, czemu te Wybrzeżowe sztuki zawsze są takie .... same. Męczy mnie to.. I naprawdę zastanawiam się czy warto... Czy warto tam chodzić?...



Zagrodzka - N paź 21, 2007 7:32 pm
A mi się podobał.
Bardzo.
Było kilka scen, na których wstrzymywałam oddech z zachwytu nad aktorstwem.
Bardzo podobała mi się gra głównego bohatera.

Było kilka scen, które bym wycięła, bo dla mnie były sporym przegięciem, ale.. mimo wszystko.

Fajny w ogóle pomysł z 'kiedyś' i 'dziś'.



drewa - N lis 11, 2007 9:09 am
W ten piątek, 16. XI, po spektaklu "Blaszanego bębenka" odbędzie się ok. 22 (dość późno - wiem, ale poa nie przed) spotkanie z twórcami (jest szansa, że poziom będzie wyższy niż to w którym niektórzy z nas uczestniczyli). Zastanawiam się, czy nie obejrzeć przed spotkaniem jeszcze raz spektaklu. Jeśli znaleźliby się chętni, moglibyśmy pójść razem i np. kupić bilety grupowe (min. 10 osób).
Czy ktoś ma ochotę?



Zagrodzka - N lis 11, 2007 12:20 pm
ja! ja! ja!
» Nadkole plastikowe FLORIMEX FX 212209
»
casio algebra fx 2.0
»
GeForce FX 5200 jaki sterownik 56.64
»
Piekarnik Mastercook M6E FX
»
alpi infinity if44161